|
|
 |
FUNDUSZOWE ABC

Inwestowanie w zagraniczne fundusze Money.pl, (GJ), 2004-08-12Jeżeli szukasz nowych możliwości inwestowania twoich pieniędzy, nie boisz się nowych wyzwań i przy tym nie straszne jest Ci ryzyko kursowe, możesz spróbować kupić zagraniczne papiery wartościowe Zagraniczne obligacje czy akcje?
 Pierwszym rozwiązaniem dla osób bardziej ostrożnych może być kupno jednostek funduszy inwestycyjnych.
 W zależności od preferencji i skłonności do ryzyka możemy wybrać:
- fundusze zagranicznych papierów dłużnych (inwestują w obligacje rządowe emitowane przez inne państwa np.: USA oraz obligacje korporacyjne emitowane przez firmy)
Pierwsza grupa posiada obecnie całkiem sporą reprezentację (obligacje europejskie i dolarowe). Podobnie jak ich krajowe odpowiedniki osiągać mogą stosunkowo niewielkie zyski (niska stopa zwrotu), co wynika z faktu, iż dla zarządzających priorytetem jest stabilność inwestycji. Gwarancje taką dają właśnie obligacje, których oprocentowanie może być stałe lub zmienne wówczas zmiany dyktowane są przez stopy procentowe, a te zmieniają się stosunkowo rzadko i to zazwyczaj w bardzo wąskim zakresie. Najlepsze są więc do długoterminowego inwestowania.
Koszty inwestycji w jednostki (nabycie lub umorzenie) kształtują się w przedziale 0,5-2,5%.
- fundusze lokujące środki w akcjach zagranicznych spółek.
W tym względzie mamy nawet wybór między działającymi tylko w pewnych regionach (Europa lub USA) bądź globalnie. Tradycyjnie polityka inwestycyjna oparta jest o tzw. benchmarki (stanowiące wzorce odniesienia), które w tym przypadku mogą wprost stanowić indeksy giełdowe (np. DJ Euro Stoxx 50, Nasdaq 100). Strategia zarządzających tymi funduszami skupiona jest przede wszystkim na lokowaniu środków w największe i najbardziej uznane spółki (tzw. blue chips). Istnieje również możliwość bardziej sprofilowanego inwestowania wybierając pewien rodzaj (sektor) spółek.
Koszty nabycia jednostek kształtują się w przedziale 2,5-5%. Ryzyko walutowe wróg i sprzymierzeniec
 Ważna cechą funduszy lokujących środki za granicą jest zazwyczaj możliwość wyboru w jakiej walucie nastąpi zakup jednostek. Ma to spore znaczenie, gdyż w ten sposób możemy uniknąć lub zniwelować strat związanych z ryzykiem walutowym.
Nabycie jednostek za dolary lub euro spowoduje, że zmiany kursów tych walut w stosunku do złotego nie będą wpływały na wartość naszej inwestycji. Trzeba pamiętać jednak, że w takim wypadku nie będziemy beneficjantami premii wynikającego z tego typu ryzyka, gdy kurs walut obcych będzie rósł względem złotego. Dodatkowym minusem dokonywania wpłat w walutach jest wymagana wysokość pierwszej wpłaty.
Pod tym względem znacznie bardziej korzystny jest zakup jednostek za złotówki. Nasza inwestycja będzie wtedy dodatkowo zyskiwać, gdy dojdzie do osłabienia naszej waluty. Tracić zaś będziemy w sytuacji odwrotnej. Ryzyko kursowe jest więc zarazem sprzymierzeńcem jak i wrogiem w drodze do jak największych stóp zwrotu z naszych inwestycji.
W przypadku inwestycji w fundusze powinniśmy zaznajomić się z prowadzoną polityką inwestycyjną i na podstawia tych informacji podejmować odpowiednie (zależne od preferencji) wybory. Warto zaznaczyć, że zarządzający takimi funduszami opierają swoje strategie o dłuższe horyzonty czasowe. Wynikać to może poniekąd z tego, że zarządzanie niektórymi funduszami inwestujące w akcje zagranicznych spółek jest przeniesione poza granice naszego kraju (np.: odbywa się ono wprost z centrali firmy zarządzającej), a tam inwestorzy indywidualni przyzwyczajeni są do długookresowego oszczędzania. Tak więc decydując się na taki sposób lokowania pieniędzy musimy mieć zaufanie do zarządzających.
W zamian za to otrzymujemy gwarancję, że za nasze pieniądze staniemy się w pewnym sensie posiadaczami akcji wielu spółek i to z różnych giełd (dywersyfikacja). Ma to też swoje minusy, gdyż w okresie niesprzyjającego klimatu na światowych parkietach nie możemy dokonać zmian w strategii realizowanej przez zarządzających, a przecież mimo globalizacji trendów giełda w jednym kraju wcale nie musi podążać za jej odpowiedniczką w innym.
Lokując nasze środki w jednostki funduszy inwestujących środki na zagranicznych giełdach, ale zarejestrowanych w Polsce płacisz 19 procentowy podatek od zysków kapitałowych.
|