|
|
 |
Pozostałe

Jak nie TERAZ to KIEDY? Piotr Pilewski, MONEY.PL, 2008-02-18Tak zwany III filar chwieje się. W 2007 roku liczba nowych Indywidualnych Kont Emerytalnych była najniższa w historii. W ślimaczym tempie rozwija się również rynek pracowniczych programów emerytalnych. Polacy nie myślą o emeryturze
 Zdaniem ekspertów Polacy nadal nie zdają sobie sprawy z korzyści jakie niesie oszczędzanie w ramach III filaru. Ten brak wiedzy może ich sporo kosztować.
- Wpływy z I i II filaru (emerytury z ZUS i OFE - przyp. red) wystarczą w połowie drugiej dekady tego tysiąclecia zaledwie na zastąpienie 50-60 proc. wynagrodzenia. Dopiero wpływ środków z III filaru zapewnią emerytowi odpowiedni standard życia - przewiduje Artur Kluczny, wiceprzewodniczący KNF.
Pomimo tego ponad połowa Polaków nie widzi potrzeby gromadzenia dodatkowych pieniędzy na emeryturę. Z badania przeprowadzonego na zlecenie firmy AXA wynika, że jedynie 37 proc. pracujących Polaków się nad tym zastanawia. O tym, że warto oszczędzać na emeryturę wiedzą nasi sąsiedzi - Czesi. Blisko 80 proc. z nich zabezpiecza się na starość.
- Nie przysparza nam radości i satysfakcji to, że liczba IKE nie odpowiada planom. Widzimy potrzebę stworzenia systemu zachęt, bodźców, który dużo silniej oddziaływałby na posiadaczy IKE - mówi Kluczny. IKE - najgorszy rok w historii
 W 2007 roku otwarto około 120 tys. Indywidualnych Kont Emerytalnych. Z analizy Komisji Nadzoru Finansowego opartej na danych od wszystkich podmiotów uprawnionych do prowadzenia IKE wynika, że dynamika wzrostu funkcjonujących IKE w minionym roku była najniższa od 4 lat.
Na jedno konto otwarte w 2007 roku przypadają prawie cztery konta otwarte w 2006 roku. W sumie w ubiegłym roku otwartych zostało o 326,2 tys. kont mniej aniżeli w 2006. Jedynie podmioty prowadzące działalność maklerską oraz towarzystwa funduszy inwestycyjnych zawarły więcej umów niż w 2006 roku.
Jak szacuje KNF wartość przeciętnego stanu rachunku IKE wyniosła ponad 2 tys zł., a wartość aktywów zgromadzonych w ramach IKE wzrosła o ok. 44 proc. i wyniosła 1,86 mld zł.
Zaledwie 11 proc. wzrost odnotował natomiast rynek pracowniczych programów emerytalnych. W programach zgromadzono aktywa o wartości 3,8 mld złotych. Nie oszczędzają, bo nie wiedzą po co
 Tak niskie zainteresowanie oszczędzaniem w ramach III filaru zdaniem ekspertów wynika m.in. z braku akcji uświadamiających jakie korzyści może nieść dobrowolne oszczędzanie.
- Za prowadzenie polityki społecznej odpowiedzialny jest konstytucyjnie minister pracy i polityki społecznej - to on powinien być inicjatorem akcji uświadamiających. Dodatkowo resort oświaty elementy takich programów powinien wprowadzać do szkół powszechnych tak, żeby młodzież wiedziała, co ją czeka w przyszłości - mówi nam Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan.
Za prowadzenie akcji edukacyjnych odpowiedzialna jest również Komisja Nadzoru Finansowego, na którą taki obowiązek nakłada statut. - Kampania społeczna jest potrzebna, ale kosztowna. Nie mamy na to środków - mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.
Komisja zapewnia, że planuje przygotować odpowiedni materiał edukacyjny we współpracy z resortem pracy. Szczegółów jednak brak. Komentarz
 Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan:
 Edukacja ekonomiczna społeczeństwa jest niestety procesem długofalowym. Mimo, że upłynęło 19 lat od momentu kiedy przeszliśmy od gospodarki centralnie sterowanej do rynkowej nie wszyscy zdali sobie sprawę, z głębokości tych zmian.
Przyzwyczailiśmy się do tego, że emeryturę otrzymujemy z systemu państwowego, że nam się ona po prostu należy i niestety bardzo wiele osób nie myśli o swojej starości i o ryzyku braku dochodów na życie w tym okresie.
I oraz II filar nie zapewnią wysokiego standardu życia. Władze publiczne muszą dotrzeć do opinii publicznej z przesłaniem: Musimy gromadzić oszczędności w tzw. III filarze. Niestety możemy się znaleźć w sytuacji kiedy liczba osób pracujących w stosunku do osób pobierających świadczenia zmieni się na niekorzyść i okaże się, że jedynym zabezpieczeniem dla naszej starości nie są świadczenia wypłacane z kieszeni następnego pokolenia, ale właśnie z naszych indywidualnych oszczędności.
|