|
|
 |
Pozostałe

Jak zachęcić Polaków do oszczędzania na starość GAZETA PRAWNA NR 67 (1685) 2006-04-04 > PracaPolacy są przekonani, że obowiązkowa składka wystarczy na godziwe świadczenie. Tymczasem może się okazać, że świadczenia będą poniżej oczekiwań.
Emerytury z ZUS i OFE nie będą zbyt wysokie
Trzeba przesądzić o tym, kto i w jakiej wysokości wypłaci świadczenia z nowego systemu
Niskie płace nie zachęcają do oszczędzania DEBATA GAZETY PRAWNEJ/JAKA BĘDZIE PRZYSZŁOŚĆ III FILARA
 Not. Bartosz Marczuk
 Na 14,3 mln pracujących Polaków niespełna 430 tys. ma założone indywidualne konta emerytalne, a ponad 100 tys. jest objętych pracowniczymi programami emerytalnymi. W zorganizowanych formach oszczędzania na starość odkłada zaledwie około 4 proc. aktywnych zawodowo. Jaka diagnoza

Ewa Tomaszewska senator PiS
Pamiętajmy, że tzw. III filar, czyli dobrowolne oszczędności na starość, z założenia miał wspomagać dwa obowiązkowe filary – Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) i Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE). To, że nie rozwinął się on, tak jak powszechnie oczekiwano, wynika przede wszystkim z sytuacji gospodarczej. Kiedy zmieniano system emerytalny w 1998 roku, zakładano, że stopa bezrobocia będzie poniżej 10 proc., a wzrost gospodarczy będzie przekraczać 5 proc. Tak się nie stało. A to przecież od tempa rozwoju gospodarczego i sytuacji na rynku pracy zależy zamożność firm, które mogą zakładać pracownicze programy emerytalne (PPE) i obywateli, którzy mogą decydować się na oszczędzanie na indywidualnych kontach emerytalnych (IKE).
Paweł Pelc Wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych
Zgadzam się, że podstawowym problemem w rozwoju PPE jest wysokie bezrobocie. Dopóki będzie ono na takim poziomie, pracodawcy nie będą musieli zabiegać o pracowników, proponując np. uczestnictwo w pracowniczym programie emerytalnym. Ponadto, aby zwiększyć liczbę prowadzonych PPE, należałoby znieść limit składki dodatkowej i umożliwić ich prowadzenie w sferze budżetowej. Trzeba też pozwolić oszczędzać w PPE osobom pracującym na umowach agencyjnych.
IKE nie rozwijają się, bo przy istnieniu bardzo ograniczonej zachęty podatkowej w postaci zwolnienia z podatku Belki są one droższe niż inne produkty oferowane oszczędzającym. W efekcie to, co oszczędzający zarobi na uldze podatkowej, może być skonsumowane w kosztach, które będzie on musiał ponieść.
Marek Góra współtwórca reformy emerytalnej SGH
Myślenie o oszczędzaniu na emeryturę tylko w kontekście IKE lub PPE jest zbyt wąskie. Chodzi o wszystkie długoterminowe oszczędności i inwestycje, jakie gromadzą osoby aktywne zawodowo na starość. Jeśli ktoś kupi nieruchomość i po przejściu na emeryturę będzie czerpał zysk z jej wynajmu – to też jest zabezpieczenie na starość. Z tej perspektywy duże zainteresowanie, jakie Polacy wykazują na przykład oszczędzaniem w funduszach inwestycyjnych, pozwala na nieco bardziej optymistyczną diagnozę niż wynika to z danych dotyczących tylko PPE czy IKE.
Paweł Pelc
Analizując liczby, rzeczywiście można stwierdzić, że Polacy nie stronią tak bardzo od oszczędzania, jak się powszechnie uważa. Na przykład na koniec 2005 roku obowiązkowe OFE posiadały nieco ponad 80 mld zł aktywów, a towarzystwa funduszy inwestycyjnych – tam, gdzie oszczędza się dobrowolnie – prawie 60 mld zł. Są to oczywiście bardzo różne inwestycje – zarówno krótko- jak i długoterminowe – ale jakąś ich część stanowią na pewno oszczędności na starość. Trzeba jednak pamiętać, że zwykle mają je raczej osoby zamożne, czyli te, które tak czy inaczej sobie poradzą. Problem jest z tymi, którzy mogą sobie nie poradzić.
Ariadna Auriga-Borówko prezes Stowarzyszenia na Rzecz Bezpieczeństwa Finansowego Obywateli RP
Pamiętajmy, że reforma emerytalna, która dotyczy powszechnego systemu emerytalnego, uwolniła państwo od części odpowiedzialności za zamożność obywateli na starość. Część tej odpowiedzialności spaść miała na przedsiębiorstwa i obywateli. Jednak na tym poziomie system się nie upowszechnił. Zaledwie niewielka część Polaków jest objęta jakimiś dobrowolnymi formami oszczędzania na starość. Choć trzeba powiedzieć, że dobrze się stało, że istnieją już rozwiązania prawne to umożliwiające.
Ewa Tomaszewska
Tak, bardzo dobrze, że istnieją już przepisy regulujące sposób dobrowolnego oszczędzania. Nawet jeśli nie są one powszechnie stosowane. To pozwala na to, aby obserwować ich działanie i zastanawiać się nad ewentualnymi korektami.
Teresa Guzelf dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Społecznych w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej
Ogromnie ważne dla ograniczeń w rozwoju III filara jest też przeświadczenie ludzi o tym, że dwa obowiązkowe filary zapewnią im utrzymanie na emeryturze. Wynika to nie tylko z dotychczasowych doświadczeń – gdzie pierwsza emerytura w stosunku do ostatnich zarobków jest stosunkowo wysoka. Mają też znaczenie wysokie składki na ubezpieczenia społeczne. Polakom, którzy widzą, jak wiele ze swojej pensji wpłacają do ZUS, wydaje się, że są to na tyle duże kwoty, że powinny zabezpieczyć w przyszłości życie na emeryturze.
Marcin Wojewódka radca prawny, ekspert ds. PPE
Reformę emerytalną z 1999 roku Polacy pamiętają niestety przede wszystkim z reklam OFE obiecujących im kosmiczne zyski. To – można by rzec – uśpiło ich czujność. Realizacja tych obietnic rozpocznie się już w 2009 roku i wtedy rozbudzone nadzieje prysną. Dlatego trzeba uzmysłowić Polakom, że muszą dodatkowo oszczędzać.
Paweł Pelc
Na niskie zainteresowanie dodatkowym oszczędzaniem ma też wpływ brak ustawy o wypłacie emerytur z II filara oraz ustawy o emeryturach pomostowych. Uchwalenie i dyskusja dotycząca pierwszej z nich zwiększyłaby świadomość ludzi o tym, jak zgromadzone w OFE kwoty będą przekładać się na przyszłe świadczenia.
Konieczne jest też uchwalenie ustawy o emeryturach pomostowych, którą ja nazywam ustawą o przywilejach emerytalnych. Bez niej ostatecznie nie wiadomo ani kto będzie objęty przywilejami, ani kto będzie je finansował – co osłabia poczucie odpowiedzialności za siebie. Dlatego uchwalenie w ubiegłym roku ustawy wydłużającej o rok możliwość przechodzenia na wcześniejsze emerytury oraz tworzącej odrębny system emerytalny dla górników było błędem. Dla pozostałych osób był to sygnał, że można domagać się przerzucenia odpowiedzialności indywidualnej na państwo, czyli de facto pozostałych ubezpieczonych.
Marek Góra
Zgadzam się, że najpierw należało zakończyć reformę – uchwalić ustawę o wypłatach świadczeń z II filara i emerytur pomostowych.
Jakie zachęty
 Wprowadzenie zachęt podatkowych mogłoby skłonić więcej osób do oszczędzania.

Ewa Tomaszewska
Poprawa koniunktury, wzrost gospodarczy i lepsza sytuacja na rynku pracy to podstawowe czynniki, które mogą wpłynąć na upowszechnienie dobrowolnych oszczędności. Niskie płace i trudna sytuacja firm nie zachęcają do oszczędzania.
Krzysztof Pater
Tak, obecna sytuacja gospodarcza oraz wysokie bezrobocie nie sprzyjają dobrowolnemu oszczędzaniu. Firmy, działające w warunkach konkurencji, dążą do zmniejszenia kosztów. Dlatego trudno się spodziewać, aby masowo zakładały PPE.
Podobnie pracownicy, których wynagrodzenia są ciągle niewielkie. Mając do wyboru podwyżkę i założenie PPE, wybierają to pierwsze. PPE rozwijają się więc w firmach dobrze prosperujących, gdzie ponadto silna jest rola związków zawodowych i tam, gdzie pracodawcy muszą rzeczywiście konkurować o pracowników.
Jeśli chodzi o IKE, to należy pamiętać, że ponad 70 proc. rodzin z dziećmi otrzymuje zasiłki rodzinne. Dochód na osobę nie przekracza tam 504 zł lub 583 zł, gdy wychowuje się tam dziecko niepełnosprawne. Trudno się spodziewać, aby te rodziny dodatkowo oszczędzały. One mają kłopot z zaspokojeniem podstawowych potrzeb. Oszczędnościom nie sprzyja też niestabilna sytuacja na rynku pracy.
Ewa Tomaszewska
Wydaje się, że wprowadzenie zachęt podatkowych mogłoby skłonić więcej osób do oszczędzania. Jednak ich uchwalenie zależy od stanu finansów państwa i możliwości budżetu. Dyskusja na ten temat musiałaby się odbyć w ramach dyskusji o reformie finansów publicznych. Takie rozwiązania powinny obejmować maksymalnie dużo osób, aby nie doszło do tego, że tylko nieliczni korzystaliby z ulg kosztem pozostałych, którzy też wpłacają pieniądze do budżetu.
Z drugiej strony, trzeba rozważyć wprowadzenie takich rozwiązań, które zapobiegałyby kryzysowi demograficznemu. Obowiązkowy system emerytalny jest oparty na zasadzie solidarności międzypokoleniowej. Świadczenia osób na emeryturach finansują, a w dużej mierze nadal będą finansować w nowym systemie, pracujący. Jeśli ich zabraknie, to cały system będzie zagrożony. Wtedy nie pomogą nawet duże, dobrowolne oszczędności.
Marek Góra
Jestem przeciwnikiem zachęt podatkowych. Po pierwsze, dlatego że w takim przypadku decyzja o oszczędzaniu jest podejmowana na podstawie krótkoterminowych kalkulacji, a chodzi przecież o to, aby były to decyzje długoterminowe. Po drugie, co ważniejsze, każda zachęta podatkowa powoduje wzrost podatków, za każdą ulgę ktoś musi bowiem zapłacić. A podatki powinny być jak najniższe. Ponadto często jest tak, że to ta sama osoba, która z ulgi korzysta – na przykład w podatku PIT, finansuje ją w podatku VAT.
Krzysztof Pater
Zachęty podatkowe mogą spowodować niesprawiedliwą społecznie redystrybucję środków budżetowych, na które składają się wszyscy podatnicy. Odliczanie określonych kwot wpłaconych na przykład do IKE od podstawy opodatkowania to rozwiązanie adresowane dla osób o co najmniej przeciętnych dochodach.
Najbiedniejsi z tego nie skorzystają, bo będzie to dla nich za małą zachętą. Takie ulgi nie objęłyby też wielu grup społecznych – rolników, przedsiębiorców rozliczających się podatkiem liniowym, ryczałtem i kartą podatkową. Obecnie obowiązujące rozwiązanie – właściwie neutralne dla budżetu – w którym oszczędzający na IKE zwolnieni są z podatku od zysków kapitałowych może przynosić im w długiej perspektywie czasu nawet kilkunastoprocentowe korzyści.
Marcin Wojewódka
Przyczyn słabszego niż oczekiwano rozwoju PPE nie należy upatrywać w braku zachęt podatkowych do oszczędzania na emeryturę. Moim zdaniem zachęty te już istnieją i są wystarczające. I, co więcej, są to jedyne zachęty realne w dzisiejszym stanie finansów publicznych. Kluczowe znaczenie ma kwestia świadomości, zarówno pracowników, jak i pracodawców, o konieczności dodatkowego oszczędzania na emeryturę.
Krzysztof Pater
Dobrym rozwiązaniem dla rozwoju PPE była zmiana prowadzona w 2004 roku, umożliwiająca zawieszenie wpłat do programu w momencie pogorszenia sytuacji pracodawcy. Powinno to zachęcać firmy do zakładania takich programów. Dowodem na to może być fakt, że w 2005 roku powstało najwięcej całkiem nowych PPE od 1999 roku. Było ich ponad 130.
Paweł Pelc
Prawdziwym problemem, jeśli chodzi o system emerytalny, jest kryzys demograficzny. Z tej perspektywy zamiast wprowadzać zachęty podatkowe do oszczędzania na starość, lepiej byłoby środki, które by one pochłonęły, przeznaczyć na inne narzędzia sprzyjające poprawie sytuacji demograficznej. Tak, aby łatwiej było – przynajmniej od strony finansowej – rodzić i wychowywać dzieci.
Uważam też, że należałoby umożliwić – na odrębnym rachunku – dobrowolne oszczędzanie w otwartych funduszach emerytalnych. Takie rozwiązanie mogłoby zachęcić wielu uczestników II filara do opłacania dodatkowych składek. Zwłaszcza w kontekście tego, że są to tanie instytucje finansowe – przyszły emeryt nie ponosiłby nadmiernych kosztów. Trzeba informować

Marcin Wojewódka
Jak trzeci filar ma być popularny, skoro nikt go nie promuje. Popularyzowaniem III filara nie są zainteresowane ani administracja państwowa, ani podmioty nimi zarządzające, ani związki zawodowe. Na przykład na stronie internetowej Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej trudno znaleźć zdanie o PPE. Podobnie jest na wielu stronach usługodawców, np. zakładów ubezpieczeń czy funduszy inwestycyjnych. Myślę, że jedynym realnym rozwiązaniem jest edukacja i uświadamianie zarówno pracodawcom, jak i przede wszystkim pracownikom potrzeby tworzenia dodatkowego zabezpieczenia emerytalnego. Wtedy trzeci filar się rozwinie. Praktyka pokazuje, iż pracownicy firm, gdzie utworzono PPE, bardzo cenią sobie to świadczenie.
Marek Góra
Rzeczywiście kluczem do rozwoju dobrowolnych oszczędności jest edukacja publiczna. Trzeba pokazać ludziom, dlaczego każdemu, nawet niezamożnemu, człowiekowi opłaca się choćby bardzo niewiele, ale długoterminowo i regularnie oszczędzać na starość. Tego ludzi trzeba uczyć, zwłaszcza w kontekście edukacyjnej pustyni dotyczącej rynków finansowych, w jakiej żyliśmy przez pół wieku w czasach PRL. Dlatego ludzi już od dziecka trzeba uczyć pojęć, które towarzyszą długookresowym oszczędnościom, takich jak ryzyko, zysk, dywersyfikacja czy procent składany. Szczególnie istotne dla oszczędności emerytalnych jest to ostatnie pojęcie. Ludzie muszą zdać sobie sprawę z siły tego procentu, z którą jednak mamy do czynienia, gdy oszczędzany przez długi czas. To dlatego, że najpewniejsze są zyski z długoterminowych inwestycji. Uświadomienie ludziom tych zależności i mechanizmów, oswojenie ich z nimi to warunek tego, żeby Polacy zaczęli oszczędzać na starość. Dlatego nie zgadzam się z panią senator Tomaszewską, że potrzebujemy dobrej koniunktury, aby ludzie zaczęli oszczędzać. Może ona pomóc, aby więcej ludzi się na to decydowało, ale kluczem jest edukacja.
Teresa Guzelf
Jak najwcześniej powinno się informować ludzi o wysokości emerytury z dwóch obowiązkowych filarów. To zadanie między innymi dla ZUS i OFE. Polacy są przeświadczeni o tym, że obowiązkowa składka wystarczy na godziwe świadczenie. Tymczasem może się okazać, że świadczenia z nowego systemu będą poniżej oczekiwań. Dostarczenie im takiej informacji zachęciłoby wiele osób do dodatkowego oszczędzania.
Ewa Tomaszewska
Trzeba też zapewnić dostęp do informacji – zarówno indywidualnym osobom mającym zamiar dobrowolnie oszczędzać, jak i pracodawcom chcącym założyć PPE. Bardziej aktywne pod tym względem powinno być KNUiFE.
Paweł Pelc
Tematy związane z koniecznością oszczędzania na starość powinny być częścią programu nauczania. Dzieci w szkole obok zadań o tym, że zderzą się 2 pociągi, powinny rozwiązywać zadania polegające na obliczaniu przyszłej emerytury. Były organ nadzoru – Urząd Nadzoru Funduszy Emerytalnych – proponował, aby te zagadnienia znalazły się w programie szkolnym. Nie spotkało się to z pozytywnym odzewem Ministerstwa Edukacji.
Krzysztof Pater
W sferze edukacji trzeba też uzmysłowić ludziom konieczność podniesienia wieku emerytalnego. I to nie tylko ustawowego wieku emerytalnego kobiet – z nowego systemu mogą one otrzymywać, ze względu na jego konstrukcję, głodowe emerytury. Trzeba też wydłużyć aktywność zawodową wszystkich Polaków.
Ariadna Auriga-Borówko
Nie da się prowadzić edukacji bez pieniędzy. Jest ona coraz bardziej kosztowna, zwłaszcza na masową skalę. Jeśli zakładamy więc, że wzrost zainteresowania dodatkowymi oszczędnościami na starość może być wynikiem większej świadomości, to nie możemy się spodziewać pozytywnych rezultatów bez przeznaczenia na ten cel określonych środków z budżetu. Mogą to być preferencje podatkowe dla organizacji pozarządowych czy instytucji finansowych, które prowadziłyby określone działania edukacyjne.
Trzeba też poinformować ludzi, jaka będzie ich emerytura z I i II filara. Powinni zdawać sobie sprawę, że świadczenie to nie będzie zbyt wysokie. Ta informacja powinna być adresowana do kobiet, które na skutek macierzyństwa, niższych zarobków i niższego wieku emerytalnego będą szczególnie narażone na niskie świadczenia. Trzeba też takie działania informacyjne kierować do osób, które niebawem będą przechodzić na emeryturę. Edukacją tą powinna też być objęta młodzież szkolna.
W tym roku nasze Stowarzyszenie przy współpracy z Polską Izbą Ubezpieczeń uruchamia program edukacyjny dotyczący zagadnień związanych z zabezpieczeniem emerytalnym i ubezpieczeniowym.
Marcin Wojewódka
Po nowelizacji z 2004 roku mamy dobrą ustawę o PPE, dającą realne możliwości tworzenia PPE i takiego kreowania jego warunków, aby pogramy nie były kulą u nogi pracodawców. Oczywiście zawsze można ją uatrakcyjnić, np. wprowadzając większą elastyczność w stanowieniu zasad PPE w ramach danego zakładu pracy. Mamy też sprawnie funkcjonujący organ nadzoru, zachęty podatkowe oraz zusowskie, dosyć rozwinięty i konkurencyjny rynek usługodawców. Są też już przetarte szlaki i doświadczenie ponad tysiąca utworzonych PPE we wszystkich formach. Brak tylko świadomości zarówno po stronie pracowników, jak i pracodawców istnienia potrzeby oszczędzania na emeryturę, pokazania, po co, dlaczego, jak też że warto. I to jest właśnie wyzwanie, które na nas teraz czeka.
|