Dlaczego nasze emerytury będą aż tak niskie? Powiedzmy, że zarabiamy średnią krajową, czyli 2 400 zł brutto. Nasza łączna miesięczna składka na fundusze emerytalne wynosi 486 zł i jest dzielona na dwie części: 293 zł trafia na nasze konto w ZUS-ie, pozostałe 175 zł jest odsyłane do wybranego przez nas otwartego funduszu emerytalnego. To, co zostaje na naszym indywidualnym koncie w ZUS-ie, jest, jak mówi ustawa, waloryzowane.
A jak się ma nasza składka w OFE? Podsumowania pięcioletnich (funkcjonują od 1999 r.) osiągnięć tychże funduszy dokonał w swojej analizie Jacek Maliszewski. Wyliczył on, że gdybyśmy samodzielnie przez tych ponad 5 lat odkładali nasze składki z ZUS-u na konta bankowe (co miesiąc nowa lokata roczna; po roku rolowanie lokaty na następnych 12 miesięcy wraz z odsetkami oraz nową ratą oszczędzania), po uwzględnieniu podatku od odsetek naliczanego od chwili jego wprowadzenia za czasów Marka Belki, wartość kapitału zgromadzonego na takim koncie bankowym byłaby tylko o 0,8 proc. niższa od wartości aktywów netto OFE . Ile płacimy za tak „efektywne” zarządzanie?
Jeśli zysk policzymy jako różnicę pomiędzy sumą składek z ZUS-u a wartością aktywów netto (odpowiednio 45,630 mld i 54,033 mld zł), okaże się, że za zarządzanie zapłaciliśmy ponad 28 proc. z zysku dla OFE. Powyższe dane aż nadto udowadniają, że na obowiązkowym systemie nie ma co polegać.
Ostatnio wszędzie mówi się tylko o IKE. Czy to kolejny sposób na wyciągniecie od nas pieniędzy na wiele lat? A może jednak jest to świetny sposób na lepsze życie po sześćdziesiątce? A może jesteśmy wręcz zmuszeni do oszczędzania na emeryturę, a IKE są obecnie najkorzystniejszym sposobem osiągnięcia naszego celu?
Dla każdego, kto chce odkładać na dodatkową emeryturę i uważa, że zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych jest warte powstrzymywania się od wypłaty oszczędności przed 60. rokiem życia (lub 55., jeśli ustawa mu na to pozwala). Z uwagi na to, że limit rocznych wpłat to półtora średniej krajowej, IKE są także alternatywą dla tych, którzy już odkładają na emeryturę w nieobowiązkowych formach. Towarzystwa już w tej chwili zapowiadają możliwość dokonania zamiany „życiówki” na IKE.
Zysk z IKE w porównaniu z tradycyjnymi formami oszczędzania jest tym większy, im dłużej odkładamy (klasyczny efekt procentu składanego). Zysk to, oczywiście, niezapłacony podatek od przychodów kapitałowych.
I tak gdybyśmy odkładali rocznie całą dopuszczalną kwotę – czyli 3 435 zł – po 10 latach nasz portfel byłby grubszy o 2 354 zł. Takie oszczędności są możliwe już wtedy, gdy pomnażamy nasz kapitał o 5 proc. rocznie. Po 15 latach będzie to prawie 6 tys. zł, a po 20 ponad 12 tys. Takie wyniki można osiągać zakładając zwykłe lokaty bankowe bądź fundusze obligacyjne. Jeśli będziemy pomnażać swój kapitał w tempie 8 proc. rocznie, premia z racji wyboru IKE będzie wynosiła odpowiednio: 4 432, 12 400 i 28 000.
Moim zdaniem te liczby mają swoją wagę i powinny zachęcić każdego, kto jest w stanie odłożyć dodatkowe pieniądze na emeryturę, do założenia własnego konta.
Poza powodami finansowymi są też inne, dla których IKE powinno wygrać ze znanym nam dzisiaj III filarem. Dotyczy to zwłaszcza osób, dla których miesięczna składka nieprzekraczająca 290 zł odpowiada chęciom i możliwościom finansowym.
Zanim jednak otworzymy konto, należy bardzo uważne przyjrzeć się ofertom IKE. Różnią się one znacznie, a z powyższej symulacji wynika, że każdy procent płaconej prowizji bardzo zaważy na końcowym sukcesie.


